Start arrow Analizy ekonomiczne arrow Open Finance arrow Wynagrodzenia wzrosły bardziej niż oczekiwano
04.09.2010.
 
 
Wynagrodzenia wzrosły bardziej niż oczekiwano PDF Drukuj Email

Komentarz popołudniowy Open Finance. Podsumowanie wydarzeń na rynkach kapitałowych, 17 MARCA 2008 r.


WYDARZENIE DNIA
Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło w lutym o 12,8 proc. (oczekiwano 10,9 proc.), a zatrudnienie wzrosło o 5,9 proc. (oczekiwano 5,7 proc.).

Wzrost wynagrodzeń ma więc niesłabnąco wysoką dynamikę, co jest argumentem dla tych z członków Rady Polityki Pieniążnej, którzy dążą do szybkich kolejnych podwyżek stóp procentowych. Sądząc po tonie wypowiedzi jest ich w tej chwili pięciu z 10-osobowej RPP, ale w takim układzie decydujący głos może należeć do prezesa NBP. Nie mniej dzisiejsze dane o wzroście wynagrodzeń mogą przekonać kolejnych członków Rady, że szybka podwyżka stóp jest potrzebna. Jeśli w środę okaże się, że również produkcja przemysłowa w Polsce ma dwucyfrową dynamikę, podwyżka stóp na marcowym posiedzeniu będzie jeszcze bardziej prawdopodobna.

SYTUACJA NA GPW
Po spadku o 3,5 proc. WIG20 zakończył dzień na poziomie najniższym od czerwca 2006 roku. Statystyka pozostałych indeksów nie jest tak zła, bo ani WIG, ani sWIG i mWIG nie spadły jeszcze poniżej swoich dołków ze stycznia tego roku. Same rozmiary strat oczywiście robią wrażenie, zwłaszcza że próba ich odrobienia nie powiodła się - po danych z USA o spadku wykorzystania mocy prodykcyjnych i spadku produkcji przemysłowej podaż raz jeszcze objęła rynek we władanie w końcówce spadki przyspieszyły. Jedna rzecz nie pasuje jednak do apokaliptycznych komentarzy i obrazu rynku kreowanego przez sam spadek indeksów. Tym elementem są obroty, które utrzymały się na poziomie 1,1 mld PLN - całkiem jakby poziom spadków nie obchodził inwestorów. To zupełnie inna "panika" od tej obserwowanej w styczniu, kiedy podaż była przytłaczająca. Teraz jest słaba, tyle że popyt jest jeszcze słabszy.
Podrożały akcje 36. spółek, potaniały 270.


GIEŁDY W EUROPIE
Od Tokio przez Europę po Nowy Jork ceny akcji dziś spadały, a wraz z nimi wartość indeksów. W górę szły tylko wynagrodzenia dziennikarzy ekonomicznych, których ponownie zaproszono na pierwsze strony ogólnoinformacyjnych gazet i portali. Od nich wiemy - i inwestorzy również - że dzisiejsze spadki na świecie zawdzięczamy dwóm wydarzeniom - przejęciu banku Bear Sterns za skromne 240 mln dolarów, oraz weekendowej decyzji Fed o obniżeniu stopy dyskontowej. Podjęcie decyzji w weekend sprawiło, że inwestorzy odczytali ją jako wyraz bardzo poważnych obaw Fed o skalę kryzysu w sektorze bankowym. Co oczywiście pogłębiło ten kryzys braku zaufania jeszcze bardziej. Po południu na dokładkę okazało się, że produkcja przemysłowa w USA spadła o 0,5 proc., co dodatkowo pogorszyło nastroje.


WALUTY
W porównaniu do poziomów notowanych rano, na rynku walutowym kursy zmieniały się nieznacznie, choć oczywiście atmosfera wciąż jest napięta. Gwałtowne osłabienie dolara w ostatnich dniach staje się coraz bardziej odczuwalne nie tylko na rynkach finansowych, ale także w bilansach firm handlujących z USA.
Po wyjściu euro powyżej 1,58 USD, po południu kurs wrócił do 1,578 USD.
Dolar spadł wobec jena o 2,1 proc., ale już rano ten spadek sięgał niemal 2 proc. Jen umocnił się wobec euro o 1,5 proc. (rano 1,1 proc.).
U nas kurs dolara spadł do 2,241 PLN, euro do 3,536 PLN, frank podrożał do 2,275 PLN, a więc podobnie jak na rynku CHF/USD, frank jest droższy od dolara.


SUROWCE
Ceny surowców dziś spadały i można się zastanawiać, czy przypadkiem na fali ogólnoświatowej paniki związanej ze spadkiem dolara, nie mieliśmy dziś do czynienia z czymś, co można by nazwać eskalacją spekulacyjnego popytu na surowce, który wyższy już być chyba nie mógł.
Notowania ropy spadły dziś o 2,5 proc., do 107 dolarów za baryłkę (w Nowym Jorku). Można powiedzieć, że inwestorzy uznali, że spowalniająca gospodarka nie będzie potrzebowała dużo ropy i stąd spadek ceny, ale bardziej prawdopodobna jest teza o realizacji zysków, bo o recesji w USA usłyszeliśmy dziś nie pierwszy raz.
Złoto podrożało o 1,6 proc., ale po południu kosztowało 1015 USD za uncję - o 1,5 proc. mniej niż rano.
Cena miedzi spadła o 2,4 proc. do najniższego poziomu od trzech tygodni.


KOMENTARZ PRZYGOTOWALI
OPEN FINANCE: Emil Szweda

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Galeria fotografii
Dzisiaj jest

Szukaj z Google
Google


Zamów newsletter
Aby zamówić darmowy serwis prasowy wpisz swój e-mail i naciśnij przycisk

Polityka prywatności
Serwisy płatne
Przykłady
Cennik
Notowania


Gościmy
Odwiedza nas 9 gości
 
Top! Top!