Start arrow Analizy ekonomiczne arrow Open Finance arrow Deficyt obrotów bieżących wzrósł do 1,94 mld euro
04.09.2010.
 
 
Deficyt obrotów bieżących wzrósł do 1,94 mld euro PDF Drukuj Email

Komentarz popołudniowy Open Finance. Podsumowanie wydarzeń na rynkach kapitałowych, 12 LUTEGO 2008 r.

WYDARZENIE DNIA

To znacznie powyżej oczekiwań ekonomistów, którzy sądzili, że deficyt sięgnie w grudniu 1,29 mld euro, a najwyższa prognoza mówiła o 1,646 mld euro.

Co ciekawe sama informacja, choć negatywna i potencjalnie zagrażająca notowaniom złotego nie wywarła wrażenia na inwestorach. Notowania złotego bardziej zależały od przebiegu notowań euro/dolar, a giełdowego rajdu dane o wzroście deficytu w ogóle nie dotknęły. Być może to nadinterpretacja zdarzeń, ale siła złotego w tych dniach i do tej pory stabilna sytuacja na GPW może świadczyć o napływającym do Polski kapitale portfelowym. Wracając do danych - wyraźnie wzrósł w grudniu deficyt handlowy. Wyniósł bez mała 1,3 mld euro wobec 996 mln euro przed rokiem i 562 mln euro w listopadzie.

SYTUACJA NA GPW

Zaczęliśmy od próby przełamania przez WIG20 poziomu 3 tys. pkt. Ale - jak można było się spodziewać - wielu inwestorów długo wątpiło w sukces tej próby. Dopiero po godz. 14 rynek został zdecydowanie podciągnięty - zdecydowały informacje o planowanych inwestycjach kapitałowych znanego inwestora Warrena Buffeta. Mniej znani inwestorzy wzięli to za dobry omen, to doprowadziło do zwyżki w Europie i poprawy nastrojów w USA. Mieliśmy więc przyspiesznie wzrostów, co ważne wzrosły także obroty - do 1,8 mld PLN. Ale nadal nie są one na tyle wysokie, by mówić o przewadze popytu. Zresztą dzisiejszy wzrost może nie mieć większego znaczenia w średnim terminie. Do tego potrzebne jest przełamanie szczytu z poprzedniego tygodnia, na poziomie 3109 pkt - brakuje nieco ponad 1,5 proc. Nie ma więc powodu do hurraoptymizmu.

Podrożały akcje 231. spółek, potaniały 66. Przewaga obrotów przy spółkach rosnących jak 17 do 1.

GIEŁDY W EUROPIE

Giełdy europejskie w końcu znalazły siłę, aby odreagować spadki z ostatnich sesji i ich główne indeksy rosły dzisiaj najbardziej od dwóch tygodni. Impulsem do wzrostów była oferta Warrena Buffeta dotycząca inwestycji 800 mld USD przez jego fundusz w obligacje Ambac, MBIA i FGIC. Wprawdzie propozycja dotyczy segmentu obligacji miejskich (i jeden z emitentów już ją odrzucił), jednak rynek pozytywnie odebrał zaufanie tak konserwatywnego inwestora do tych instytucji. Od razu inaczej spojrzano na ryzyko utraty przez nie ratingów AAA. W rezultacie, o godz. 16.45 niemiecki DAX zyskiwał 2,9 proc., a francuski CAC40 i brytyjski FTSE po 2,7 proc., do czego najbardziej przyczyniły się spółki sektora finansowego.

Równie efektownie rosły na otwarciu główne indeksy Wall Street. Godzinę po rozpoczęciu notowań S&P i Dow Jones zyskiwały po półtora procenta.

WALUTY

Trwająca trzy dni obrona euro przed spadkiem poniżej 1,45 USD przyniosła dziś efekt. Wspólna waluta podrożała o centa - do 1,46 USD. Pretekstem do wzrostu notowań euro okazały się wyniki indeksu nastrojów niemieckich inwestorów, które nieoczekiwanie poprawiły się w lutym (choć nadal indeks ma wartość minus 39,5 pkt - to o dwa punkty wyżej niż przed miesiącem). Również mniejsza (2,2 proc.) inflacja w Wielkiej Brytanii podziałała niekorzystnie na dolara.

Jen spadł dziś o 0,45 proc. do dolara i o 0,95 proc. do euro, ponieważ inwestorzy znów mają większy apetyt na ryzyko. Zwłaszcza po zapowiedzi Warrena Buffet'a, który gotów jest inwestować na rynku obligacji komunalnych.

U nas dolar spadł do 2,466 PLN, euro do 3,597 PLN, a frank do 2,243 PLN mimo słabych danych o deficycie rachunku obrotów bieżących. Kolejny raz ważniejszy okazał się przebieg notowań na światowych rynkach.

SUROWCE

Cena ropy odreagowała dziś silne wzrosty z ostatnich trzech sesji, podczas których wzrosła o ponad 6 proc. Tak silny ruch skusił część zarządzających funduszami hedgingowymi do realizacji zysków i dziś rano londyńska baryłka brent potaniała o 0,7 proc. do poziomu 93,00 USD. Biorąc pod uwagę, że rynek spodziewa się wzrostu zapasów benzyny w Stanach (raport zostanie opublikowany jutro) zasięg odreagowania nie jest zbyt głęboki. Po części to wynik taniejącego dolara, który sprawia, że ropa w nim wyceniana staje się relatywnie droższa, co wywiera presję na wzrost ceny.

W jeszcze silniejszym trendzie wzrostowym znajduje się miedź, która drożeje piąty dzień z rzędu. Jest to wynik malejących zapasów (są najmniejsze od końca października), na które duży wpływ mają zakłócenia w produkcji i transporcie w Chinach. Państwo Środka nawiedziły największe burze śnieżne od pięćdziesięciu lat, co zmniejszyło wydobycie i wywindowało ceny surowców. Wzrosty jednak wyhamowują- tona miedzi na giełdzie w Londynie podrożała dziś o 0,7 proc. do 7.850 USD za tonę.

Złoto potaniało o 0,5 proc. do 918 USD.

KOMENTARZ PRZYGOTOWALI

OPEN FINANCE: Łukasz Mickiewicz - giełdy w Europie, surowce;

Emil Szweda - wydarzenie dnia, sytuacja na GPW, waluty

 

 

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Galeria fotografii
Dzisiaj jest

Szukaj z Google
Google


Zamów newsletter
Aby zamówić darmowy serwis prasowy wpisz swój e-mail i naciśnij przycisk

Polityka prywatności
Serwisy płatne
Przykłady
Cennik
Notowania


Gościmy
Odwiedza nas 13 gości
 
Top! Top!